Wędkarskie Eldorado

Serwis Wędkarski

Szukaj w Allegro

ZDJĘCIA

  • Zbiornik zaporowy Pilchowice koło Jeleniej Góry

Zaloguj się aby móc dodawać zdjęcia.


Leszcz

Leszcz (Abramis brama) to ryba ceniona przez wędkarzy. Występuje w wodach całej niemal Europy. W Polsce można go spotkać zarówno w jeziorach, jak i w rzekach. Występuje w dużych ilościach. Charakterystyczne odcinki rzek, gdzie z upodobaniem przebywa, nazywają się krainą leszcza. Są to wody wolno płynące, dobrze natlenione i nasłonecznione. Leszcz ma ciało wysokie, bocznie spłaszczone z małą głową i niewielkim miękkim pyskiem. Ubarwienie - srebrzystoniebieskie. Duże okazy mogą mieć odcień złotawy. Wszystkie płetwy leszcza są ciemne. Charakterystycznie wydłużona jest płetwa odbytowa. Sięga ona prawie do ogona. Najczęściej spotyka się leszcze o wadze 0,5-2 kg. Zdarzają się jednak także okazy znacznie większe. Szczególnie dorodne leszcze łowi się w jeziorach Suwalszczyzny, a także w środkowym biegu Narwi. Oficjalnym polskim rekordem w wędkarskich połowach tej ryby jest sztuka o długości 65 cm i wadze 5,1 kg. Ale jak się wydaje nie jest to rekord specjalnie wyśrubowany. Niektórzy wędkarze, ze względu na dosyć skomplikowaną procedurę, nie zgłaszają rekordowych ryb. Sami nierzadko wyłowiliśmy leszcze o długości przekraczającej 50 cm i wadze większej niż 4 kg.

Leszcz prowadzi stadny tryb życia. Jest rybą spokojną, trochę leniwą. Żywi się fauną, nie gardzi także pokarmem roślinnym. Żeruje zawsze przy dnie. Tarło dobywa się w maju i w czerwcu, gdy temperatura wody przekracza 15 stopni C. Na tarliskowych płyciznach leszcze zbierają się w ogromne stada. Są w tym czasie jak odrętwiałe. Nie żerują, słabo reagują na bodźce zewnętrzne, tracą swoją zwykłą ostrożność i płochliwość. Wykorzystują to coraz częściej kłusownicy, którzy dokonują podczas tarła prawdziwej rzezi tych ryb.

Leszcz poza okresem tarła właściwie bierze przez cały rok od wczesnej wiosny do późnej jesieni. Można go łowić także spod lodu. Najlepszy jednak okres to sierpień i wrzesień. Radzimy wybierać się na leszcze w ciepłe, bezwietrzne dni. Ryba żeruje właściwie nieustannie. Najbardziej intensywnie bardzo wczesnym ranem i po zachodzie słońca. Świetnie bierze w jasne, księżycowe i ciepłe noce. Łowi się wówczas szczególnie duże okazy. Leszcze żerują stadami. W przypadku brania trzeba błyskawicznie rybę podnosić do góry, w przeciwnym bowiem razie można wypłoszyć całe stado na wiele godzin. I nie pomogą wówczas najlepsze nawet zanęty.

Na co najchętniej biorą leszcze? Trudno jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Okazuje się bowiem, że upodobania pokarmowe leszczy są różne - w każdym zbiorniku inne. Nasza rada jest więc następująca - jeśli po raz pierwszy wybieramy się nad daną wodę z zamiarem łowienia leszczy, trzeba zabrać ze sobą możliwie różnorodny zestaw przynęt i próbować. Leszcze biorą na rosówki, czerwone i białe robaki, na groch, pęczak, a także na ciasto. Zarówno w wodach stojących, jak i rzekach konieczne jest zanęcanie łowiska. Na jeziorach najlepsze rezultaty daje kilkudniowe nęcenie. Ale nie jest to konieczne. Stado leszczy można także zwabić przez nęcenie tuż przed połowem. Na jeziorach najlepiej wybierać stanowiska w osłoniętych zatoczkach i zanęcać tym, co ma być przynętą. W wodach bieżących najlepiej stosować zanęty, w których skład wchodzą różne składniki: krojone robaki, groch, pęczak i dodatkowo płatki owsiane lub otręby.

W rzekach najskuteczniej łowi się leszcze gruntówką, z ciężkim ołowiem dennym. Radzimy stosować przypony o długości około 70 cm i małe ostre, ale niezbyt cienkie haczyki. Leszcz ma delikatny pysk. Jeśli trafi nam się większa, ciężka sztuka, to zbyt cienki haczyk może przerwać wargi leszcza. Podczas holowania nie wolno ani na moment dać leszczowi luzu, łatwo się bowiem uwalnia z haczyka. Nie jest to ryba walcząca. Po pierwszym, dość silnym oporze, na ogół daje się łatwo prowadzić. W pobliżu łódki lub brzegu radzimy podnieść leszcza do góry tak, aby zaczerpnął powietrza. Wówczas daje się wyjąć stosunkowo łatwo. Leszcze należy wyjmować z wody za pomocą podbieraka. Niektórzy wędkarze łowiący z piaszczystego i łagodnego brzegu usiłują wślizgiem wyrzucać leszcza na piasek. Prawie zawsze kończy się to niepowodzeniem. Na ogół haczyk przerywa wargi ryby, a jeśli nawet tak się nie stanie, to leszcz na brzegu, w momencie poluzowania żyłki natychmiast się odbija od podłoża i uwalnia z haczyka. Podbierak jest konieczny. Nie radzimy także wyjmować leszcza, zwłaszcza dużego, z podbieraka w bezpośredniej bliskości wody. Leszcz ma na całym ciele grubą warstwę śluzu i bardzo trudno utrzymać go w rękach.

Na jeziorach radzimy stosować wędkę ze spławikiem. Należy jednak dokładnie wymierzyć głębokość łowiska. Przynęta powinna się znajdować na dnie lub kilka centymetrów nad nim. Brania leszcza są bardzo charakterystyczne. Ryba najpierw delikatnie chwyta przynętę i próbuje jej, unosząc ją do góry, dopiero potem łyka i usiłuje odpłynąć. Pierwszą fazę brania spławik sygnalizuje w dwojaki sposób: albo unosi się lekko do góry i pochyla, albo po kilku delikatnych drganiach kładzie się na wodzie. W obu przypadkach trzeba to spokojnie przeczekać. Dopiero w drugiej fazie, gdy spławik idzie do dołu, należy wykonać zacięcie. Przy połowie na robaki najlepiej zacinać, gdy spławik wyraźnie zanurza się pod wodę. Jeśli na haczyku znajduje się pęczak lub ciasto, radzimy zacinać w momencie, gdy zaczyna się ruch spławika do dołu.

Leszcz, wbrew powszechnemu mniemaniu, jest bardzo smaczną rybą i wcale nie ma tak wiele ości, jak to sądzą niektórzy. Bardzo dobry jest także leszcz wędzony.



 


Komentarze   

 
#4 en 2013-04-02 18:28
Łowie na pomorzu leszcze ale tutaj dużych nie ma.
Cytować
 
 
#3 tere 2012-06-14 13:53
leszczyki też ładnie biorą ja ide na węgorza na plaze, duze okazy...
Cytować
 
 
#2 Pilczyk 2011-10-09 06:26
Nie zgadzam się do końca z tym artykułem. Na żwirowni w której łowię, najlepsze brania to pochmurna pogoda, od czasu do czasu mała mżawka, wiaterek średni przechodzący w dośćsilny, a brania są cały dzień
Cytować
 
 
#1 jarek 2011-07-31 10:09
Świetny artykuł, polecm początkującym amatorom leszcza. Łowię od lat na mazurach. Mój ulubiony sposob - z łodki na splwik.Najwięce j pewnych zacięć mam po wyłożeniu splawika. Połamania kija!
Cytować
 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

Copyright © 2013. All Rights Reserved.